Parafia św. Sebastiana w Niedźwiedziu

Sakramenty Święte

Ty też możesz pomóc


Przekaż 1% podatku

KRS  0000030128

Odeszli do domu Ojca

U Matki Bożej Ostrobramskiej

 

Pierwszy dzień: Warmia i Mazury.

O godzinie 3.30 zbieramy się w kościele Parafialnym pw. Matki Bożej Różańcowej w Niedźwiedziu, gdzie mamy wspólną Mszę Świętą. Po niej wyruszamy w stronę Warmii i Mazur. Pierwszym celem naszej pielgrzymki jest Gietrzwałd, mała miejscowość wśród lasów i jezior, gdzie w 1877 Matka Boża objawiła się dwóm dziewczynkom: 13-letniej Justynie Szafryńskiej oraz 12-letniej Barbarze Samulowskiej. Objawienia trwały od 27 czerwca do 16 września 1877r. Matka Boża zapewniała, że jeśli ludzie będą się gorliwie modlić to Kościół nie będzie prześladowany. Dziś do sanktuarium przybywają setki pielgrzymów, by zrozumieć przesłanie Matki Bożej oraz umocnić swoją wiarę. Obecnie w miejscu objawień, gdzie rósł stary klon, stoi kapliczka z figurką Matki Bożej. Przed łaskami słynącym wizerunkiem Matki Bożej w Gietrzwałdzkim Sanktuarium wspólnie pomodliliśmy się, każdy w swojej intencji, z którą pielgrzymował. W ogrodzie koło Sanktuarium jest cudowne źródełko, z którego  czerpaliśmy wodę, która przez lata przyniosła liczne uzdrowienia. W trakcie pobytu nad źródełkiem zaczął padać rzęsisty deszcz i każdy został obficie pokropiony z góry.

Kolejno udajemy się do Świętej Lipki – wsi położonej ok. 70 km. od Olsztyna.  Sanktuarium Maryjne konsekrowane zostało w 17 wieku, ale jego początki sięgają 14 wieku, już wtedy mówiono o cudach w nim dziejących się. W ołtarzu głównym umieszczony jest obraz Maryi z Dzieciątkiem, wzorowany na ikonie z rzymskiej Bazyliki Większej Matki Bożej. Na zamówienie jezuitów wykonał go w 1690r. Bartłomiej Pens. Obraz szybko zasłynął licznymi cudami. Obraz został przyozdobiony papieskimi koronami 11 sierpnia 1968r. Natomiast dekretem Papieża Jana Pawła II z 1983r. świątynia nosi tytuł bazyliki mniejszej. W kościele znajdują się barokowe organy, na których co roku prezentują swoje umiejętności muzycy z Polski i ze świata podczas Świętolipskich Wieczorów Muzycznych. Z powstaniem sanktuarium wiąże się legenda. Pewnemu przestępcy, który oczekiwał w lochach kętrzyńskiego zamku na wykonanie kary śmierci, objawiła się Matka Boża. Maryja wręczyła skazańcowi kawałek drewna oraz dłuto i nakazała, aby wyrzeźbił jej podobiznę. Więzień posłuchał polecenia i stworzył posążek Maryi z Dzieciątkiem i na drugi dzień pokazał go sędziom. Ci uznali, że to znak od Boga i puścili go wolno. Mężczyzna pełen wdzięczności umieścił figurkę na pierwszej lipie rosnącej przy drodze z Kętrzyna do Reszla. Drzewo to dało początek sanktuarium, zwanym Świętą Lipką. W kościele stoi kopia cudownej rzeźby. Z powodu dużej liczby pątników oraz cudów dziejących się w sanktuarium  Święta Lipka nazywana jest Częstochową Północy.

W godzinach wieczornych docieramy do hotelu w Kętrzynie na zasłużony odpoczynek.

Drugi dzień: Kowno

Po śniadaniu wyruszamy w drogę.  Koło południa przekraczamy granicę polsko - litewską i udajemy się do Kowna, drugiego pod względem wielkości miasta na Litwie. Udajemy się na spacer po starówce, najstarszej części miasta, która rozciąga się na powierzchni 144 hektarów. Można tu zobaczyć budynki w stylu gotyku, renesansu i baroku. W kościele św. Jerzego odprawiamy wspólną Mszę Świętą.  To jeden z najstarszych czynnych kościołów w Kownie. Od 1503r. pod opieką Bernardynów. Kościół doznawał strat w wyniku wojen i pożarów, był niejednokrotnie odbudowywany. We wnętrzu kościoła dominują elementy w stylu gotyckim o cechach barokowych. Władze sowieckie zamknęły kościół i zrobiły z niego swój magazyn. Dopiero w 2005r. kościół zwrócono Bernardynom. Kościół Św. Jerzego zwany był „kościołem panien”, gdyż w średniowieczu w Lany Poniedziałek panny przychodziły do niego na nabożeństwo wiedząc że będzie tu najwięcej kawalerów i będzie można sobie jakiegoś wybrać. Kawalerowie zaś swoje wybranki brali na kąpiel w pobliskiej rzece i były to pierwsze mis mokrego podkoszulka. Kolejno przechodzimy pod zamek koweński, położony u zbiegu Niemna i Wilii. Został zbudowany w XIV wieku w celu obrony przed Krzyżakami. Zamek utracił swoje znaczenie w 1408r. kiedy to Kownu przyznano prawa magdeburskie i całe życie miasta przeniosło się na plac ratuszowy. Tutaj najważniejsza budowla to Ratusz, jego budowę rozpoczęto w 1542r. Obecnie pełni on funkcje reprezentacyjne oraz funkcje pałacu ślubów. Przy głównej fasadzie wznosi się wysoka, smukła niczym łabędzia szyja wieża o wysokości 53 metrów – najwyższa na Starym Mieście. Z racji swojego koloru i kształtu ratusz zwany jest „białym łabędziem”. Kolejno przechodzimy koło gimnazjum jezuickiego, w którym uczył Adam Mickiewicz oraz koło domu, w którym wynajmował mieszkanie. Następnie udajemy się na spacer po nabrzeżu Niemna. Spacer po starówce zwieńczamy zwiedzaniem Bazyliki Archikatedralnej Świętych Apostołów Piotra i Pawła – zbudowanej z inicjatywy księcia Witolda około 1413r. W czasie wolnym możemy skosztować litewskich przysmaków w licznych na rynku restauracjach o urokliwych i klimatycznych wnętrzach (m.in.: cepeliny, chłodnik litewski, kartacze, bliny). W godzinach późnego popołudnia udajemy się na nocleg, który mamy w Wilnie. W czasie drogi uczymy się litewskiego( np.: kotletas – kotlet, restaurantas -  restauracja, wyjkas – dziecko, panas – pan).

Litwa to ostatni kraj w Europie, który przyjął chrzest. Było to w 1387r. na mocy ustaleń unii w Krewie w 1385 Jagiełło zobowiązał się do przyjęcia chrztu przez Wielkie Księstwo Litewskie. W 1387 przybył na Litwę, gdzie drogą perswazji przekonał bojarów litewskich do potrzeby przyjęcia nowej wiary. Polecił ją przyjąć wszystkim swoim poddanym. Rozpoczął niszczenie obiektów dawnego kultu (karczowanie świętych gajów, gaszenie świętego ognia, zabijanie świętych węży). Obyło się jednak bez stosowania przemocy wobec ludności. W 1388 biskup Andrzej przeprowadzał liczne chrzty zbiorowe. Jagiełło zaś sam przetłumaczył dla swojego ludu na język litewski Modlitwę Pańską i Skład Apostolski. Legenda głosi, iż lud oraz książę Witold i król Władysław Jagiełło, kiedy zebrali się na rynku, aby dokonać przyjęcia chrztu Litwy, to król Jagiełło chciał zgasić światło pogańskiego boga ognia – Perkuna. Katolicki ksiądz wziął siekierę, aby ściąć pień drzewa, na którym palił się ogień. Wówczas siekiera mu wypadła z ręki i skaleczyła księdza w nogę. Wówczas poganie nie chcieli przyjąć chrztu bo ich bóg był mocniejszy i skaleczył księdza. Wtedy ksiądz zaczął się modlić, wówczas dokonał się cud - noga została uzdrowiona. Wtedy poganie widząc, że Bóg chrześcijan jest mocniejszy zaczęli zbiorowo przyjmować chrzest.

Dzień trzeci: zwiedzanie Wilna (nazwa pochodzi od rzeki Wilii)

Po śniadaniu udajemy się na zwiedzanie Wilna. Rozpoczynamy je od Antokola – czyli przedmieść Wilna i usytuowanego tam Kościoła pod wezwaniem Świętych Apostołów Piotra i Pawła, to jeden z najpiękniejszych kościołów barokowych w Europie.  Budowę rozpoczęto w 1668r., a konsekrowano na świątynię w 1701r. Jego fundatorem był hetman litewski Michał Kazimierz Pac. W kościele znajduje się figura Pana Jezusa, któremu rosły włosy. Kobiety obcinały je bo miały cudowną moc, uzdrawiały dzieci i dawały im pomyślność w życiu. Włosy te rosły do czasu, aż jedna z kobiet ucięła pukiel dla swojego pieska, który chorował. Za zbezczeszczenie włosy na figurce przestały rosnąć. W najwyższej kopule jest ukazany Bóg, który patrzy na swoich wiernych. Jest to jedyny taki wizerunek. Symbolizuje, naszą wolną wolę i to, że Pan Bóg patrzy co my z nią zrobimy. Kolejno udajemy się na cmentarz na Rossie, nazywany Wileńskimi Powązkami. Jest to jedna z czterech polskich nekropolii narodowych. Pochowano tam żołnierzy poległych w walkach o Wilno i wielu sławnych Polaków związanych z Wilnem. Tu spoczywa serce Marszałka Józefa Piłsudskiego – Mauzoleum Matka i Serce Syna. Odmawiamy wspólną modlitwę za zmarłych i palimy symboliczne znicze. Stare Wilno położone jest na 7 wzgórzach. Następnie udajemy się na zwiedzanie Starego Miasta, które od 1994r. znajduje się na liście Światowego Dziedzictwa UNESCO. Nawiedzamy kaplicę matki Boskiej Ostrobramskiej z cudownym obrazem, gdzie mamy Mszę Świętą. Historia Ostrej Bramy rozpoczyna się wraz z rozbudową Wilna. W XV-XVI wiekach miasto otoczono murem obronnym. Powstało wtedy dziewięć bram miejskich, z których do dziś przetrwała tylko Ostra Brama. Nazwa “Ostra Brama” (łac. Porta Acialis), wywodząca się od dzielnicy Ostry Koniec, pojawiła się w roku 1594 roku. Średniowiecznym zwyczajem na bramie umieszczono darzony czcią i szacunkiem obraz Matki Boskiej, którego opiece powierzano miasto wraz z jego mieszkańcami. Od połowy XVII wieku obraz Matki Ostrobramskiej zasłynął z cudów. Wierni pielgrzymowali do Niego z prośbami o uzdrowienie i łaski Boże, a w podzięce ofiarowali kruszec i ozdoby, a także wota dziękczynne w kształcie cudownie uzdrowionych części ciała, tabliczek dziękczynnych. Początkowo karmelici odprawiali msze święte przed cudotwórczym obrazem, a w 1671 roku zbudowali w tym miejscu drewnianą kaplicę w postaci łuku. Dzieło malarskie oddano pod opiekę karmelitów, którzy otrzymali obok bramy miejskiej parcelę na budowę kościoła i klasztoru. Kaplica znajduje się w bramie, ma kształt łuku i jest maleńkich rozmiarów i każdy znajduje się blisko wizerunku Matki Bożej Miłosierdzia, której bezpośrednio może powierzyć te sprawy, z którymi pielgrzymuje. Ikona przedstawia Matkę Bożą bez dzieciątka Jezus, gdyż Matka Boża była zaraz po zwiastowaniu. Jest to wizerunek Matki Bożej bardzo bliski wszystkim kobietom, które mają dzieci lub się starają o potomstwo. Podczas Mszy Świętej w trakcie kazania ksiądz proboszcz opowiedział piękną historię o sile modlitwy różańcowej: Święty Piotr ma klucze do nieba i pilnuje wstępu do niego. Pewnego razu przechodząc się po niebie św. Piotr stwierdza, że ma dużo osób w nim, których sam nie wpuszczał. Zadziwiło go jak oni mogą się dostawać do nieba. Wybiera się wówczas do Pana Boga i mówi co zauważył i pyta czemu tak się dzieje? Pan Bóg w swej Mądrości zabrał Św. Piotra na wycieczkę p niebie i wtedy zauważają piękna kobietę na chmurze, która rozgląda się na boki i spuszcza sznur na dół, po którym do nieba dostają się rzesze ludzi. Wtedy Św. Piotr oburza się jak to możliwe, a Bóg na to mówi, że jest to Matka jego Syna i nie może jej niczego odmówić.

Następnie udajemy się na spacer starymi uliczkami Wilna, gdzie są ślady wielkich Polaków, takich jak: Adam Mickiewicz, Juliusz Słowacki, Konstanty Ildefons Gałczyński, Czesław Miłosz, Piotr Skarga, Św. Siostra Faustyna, Ignacy Kraszewski.

Kolejno udajemy się na plac ratuszowy, serce starówki, z którego w oddali widzimy wzgórze Giedymina, a na nim trzypiętrową ceglaną wieżę z XV wieku oraz nieopodal  Wzgórze Trzech Krzyży.

Kolejno udajemy się do Katedry Wileńskiej, czyli Bazyliki Archikatedralnej Św. Stanisława i Św. Władysława, pełniącej rolę najważniejszego kościoła Litwy. Udajemy się do kaplicy Św. Kazimierza, głównego patrona Litwy, gdzie znajduje się srebrna trumienka z ciałem świętego. Pod nią znajduje się obraz św. Kazimierza w srebrnej szacie z trzema rękami. Legenda opowiada, że malarz kilkakrotnie poprawiał dzieło, próbując poprawić zbyt długą rękę. Ta zaś na nowo wyłaniała się spod farby. Malarz uznał, że to cud i rękę zostawił.

 Nadmienić należy, iż w samym Wilnie jest aż 50 kościołów różnych wyznań. Park Zakręt to największy park publiczny Wilna, liczący 162 hektary powierzchni, usytuowany na zakręcie Wilii. W czasie wolnym udajemy się na małe zakupy pamiątek oraz w dalszym ciągu degustujemy litewskie przysmaki.

Kolejno udajemy się do Sanktuarium Miłosierdzia Bożego przy Kościele Świętej Trójcy, gdzie znajduje obraz namalowany przez Eugeniusza Kazimierowskiego w 1934 r. według osobistych wskazówek św. Faustyny. 28 września 2005 r. decyzją metropolity wileńskiego A. Bačkisa przeniesiono do kościoła św. Trójcy pierwszy obraz Miłosierdzia Bożego. Jednocześnie utworzono w tej świątyni sanktuarium Miłosierdzia Bożego. Wcześniej obraz znajdował się w polskim kościele św. Ducha. Przed obrazem odmawiamy wspólnie Koronkę do Miłosierdzia Bożego. 

Najwyższa budowla Wilna to wieża telewizyjna o wysokości 326,47 metrów. To najwyższa wolnostojąca budowla w kraju (8 w Europie i 26 na świecie), zajmowana przez litewskie centrum radiowe i telewizyjne. Konstrukcja wieży rozpoczęła się w maju 1974 roku i trwała do końca 1980 roku. Szacuje się, że cała konstrukcja waży ok. 25 tysięcy ton. Do wysokości 190 metrów wieża jest zbudowana z żelazobetonu, natomiast górne 136 metrów stanowi stalowa część konstrukcji. Wieża odegrała zasadniczą rolę w wydarzeniach z 13 stycznia 1991 roku, kiedy to 14 cywilów zginęło a 700 zostało rannych w wyniku szturmu wojska, gdy zorganizowano tam protest przeciw zajęciu wieży przez Armię Radziecką. Taras widokowy wieży jest na wysokości 165 metrów i znajduje się tam kawiarnia. Platforma widokowa wykonuje jeden obrót w ciągu 45 minut. Szybkie windy w ciągu 45 sekund zawożą pasażerów na tę wysokość. W czasie dobrej pogody widoczność sięga 50 kilometrów. Z dachu platformy obserwacyjnej jest udostępniona możliwość wykonywania skoków bungee. Na parterze wieży mieści się małe muzeum poświęcone wydarzeniom ze stycznia 1991 roku. Od roku 2000 wieża jest dekorowana w czasie świąt Bożego Narodzenia jak choinka. Późnym wieczorem wracamy do hotelu na zasłużony odpoczynek.

 Dzień czwarty: Wilno, Troki.

Rano po śniadaniu udajemy się na dalsze zwiedzanie Wilna, udajemy się na Górę Subocz, gdzie jest taras widokowy i piękna panorama na starówkę. Kolejno zwiedzamy Kościół Św. Ducha, naprzeciw tego kościoła urodził się Św. Rafał Kalinowski. Wspólną Mszę Świętą mamy w sanktuarium Miłosierdzia Bożego, przy wizerunku Jezusa Miłosiernego, namalowanego dokładnie według wskazówek siostry Faustyny. Kolejno udajemy się na spacer urokliwymi, starymi uliczkami Wilna, gdzie są ślady życia i twórczości naszych wielkich rodaków, m.in.: Adama Mickiewicza, Juliusza Słowackiego, Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego. Spacerując docieramy pod Pomnik Adama Mickiewicza, przy kościele Św. Anny i Św. Franciszka. Przedstawia on młodego Mickiewicza, opartego na kolumnie podzielonej na dwie części, które symbolizują 2 etapy jego życia: szczęśliwe dzieciństwo i życie tułacza, kiedy został skazany na wygnanie. Przechodzimy koło Uniwersytetu Wileńskiego, wstępujemy do kościoła przy uniwersytecie. Na jego kopule znajdują się 2 czarne anioły. Z nimi związana jest piękna legenda: aniołowie siedzieli na dachu i pilnowali, aby ludziom dobrze się żyło i mieli chronić mieszkańców Wilna. Jednak pewnego razu znudziło im się to zadanie i poszli do Pana Boga, aby zwolnił ich z tego obowiązku i dał im bardziej dla nich odpowiednie zadania. Pan Bóg zgodziła się na to, ale pod warunkiem, że przyprowadzą do niego 1 najbardziej szczęśliwego człowieka oraz 1 najbardziej nieszczęśliwego człowieka. Najbardziej szczęśliwego człowieka znaleźli od razu, jednak z tym najbardziej nieszczęśliwym był problem, bo ludzie nie chcieli się przyznać że są nieszczęśliwi. Wówczas aniołowie zobaczyli śpiącego na ulicy bezdomnego, związali go i zabrali do Pana Boga i przedstawili jako najbardziej nieszczęśliwego człowieka na ziemi. Wtedy żebrak się obudził i zaczął dziękować Bogu za to, że jest taki szczęśliwy i że cieszy się swoim życiem, dziękuje, że nie ma rodziny i domu to nie ma żadnych problemów. Wtedy aniołowie się bardzo zawstydziły, zrobiły się bardzo czerwone i zażenowane, że tak narzekają. Przeprosiły Boga za to, że zwątpiły i zaczęły mu dziękować za wyznaczone im zadanie. Znów pofrunęły na wieże kościoła i strzegły mieszkańców. Dziękowały Bogu za swoje zadanie, a tym samym stawały się coraz bardziej szczęśliwe i zadowolone ze swojego zadania, które w swej Mądrości wyznaczył im Bóg.

Spacerując żegnamy się z Wilnem i udajemy się do autokaru i w drogę do Troków, ostatniego celu naszej wędrówki na Litwie, stolicy Litwy aż do XIV wieku. Troki po litewsku to trokas, czyli miejsce po wypalonym lesie, czyli poręba. Troki liczą 6 tysięcy mieszkańców, usytuowane są na półwyspie pomiędzy jeziorami. Troki są siedzibą grupy etnicznej i religijnej Karaimów, sprowadzonych tu w średniowieczu z Krymu przez wielkiego księcia litewskiego Witolda Kiejstutowicza. Był to lud bardzo wierny, uczciwy i oddany swemu władcy. Ich świątynia nazywa się kienesa. Tradycyjnym posiłkiem karaimów jest rosół oraz kibiny, czyli drożdżowe pierogi z nadzieniem mięsnym. Takim posiłkiem zostajemy poczęstowani w jednej z tradycyjnych restauracji w Trokach. Po posiłku przechodzimy pomostem po Jeziorze Galwe pod zamek Książąt Litewskich, wybudowany przez Wielkiego Księcia Kiejstuta oraz jego syna Witolda na wzór zamku krzyżackiego w Malborku w XIV i XV wieku.  Przejeżdżając widzimy pałac hr. Tyszkiewicza wraz z parkiem w Zatroczu. Na koniec podjeżdżamy pod  kościół farny pod wezwaniem Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny, wzniesiony w XV w. w stylu gotyckim, później przebudowany w stylu barokowym, ze słynącym łaskami obrazem Matki Bożej Trockiej, gdzie wspólnie się modlimy dziękując za naszą pielgrzymkę. Żegnamy się z naszą przewodniczką po Litwie – p. Teresą i wracamy do Polski. W godzinach wieczornych docieramy do naszego hotelu w Augustowie, każdy robi sobie jeszcze przed snem spacer nocny po Augustowie. Podczas podróży nasza przewodniczka opowiada nam Legendę o Augustowie, według której miasto powstało w miejscu tajemnych schadzek Zygmunta Augusta i Barbary Radziwiłłówny. Zygmunt August, wbrew swoim rodzicom, zakochał się w Barbarze Radziwiłłównie i jej bracia urządzali im schadzki i romantyczne wieczory w samotności, pierwsza z nich była właśnie w Augustowie.

Dzień piąty: Studzieniczna, Sokółka.

Po śniadaniu jedziemy do Studzienicznej,  położonej nad jeziorem o tej samej nazwie, tuż obok Augustowa.  Nazwa jeziora jak i sanktuarium pochodzi od studni, która według legendy i wierzeń zawiera  cudowną wodę uzdrawiającą choroby oczu. Wszyscy mamy możliwość obmycia się tą cudowną wodą.  Sanktuarium w Studzienicznej jest związane z objawieniami Matki Boskiej, które miały miejsce w XVIII w. Cechy charakterystyczne tego miejsca to: słynący łaskami obraz, piękno przyrody i cisza  pustelni sprzyjająca zadumie i refleksji. Jan Paweł II miejsce to odwiedził 9 czerwca 1999r., gdzie nad jeziorem ma swój pomnik, pod którym robimy wspólne, pamiątkowe zdjęcie. Kolejno udajemy się do Kościoła Matki Boskiej Szkaplerznej, gdzie każdy ma czas na prywatna modlitwę. W Kapliczce Najświętszej Maryi Panny przed cudownym obrazem Matki Boskiej Studzienicznej wspólnie modlimy się. W drodze do autokaru mamy możliwość zakupienia lokalnych specyfików: miodów, sękaczy, tradycyjnych chlebów na zakwasie.

Kolejnym etapem naszej pielgrzymki jest Sokółka, gdzie nawiedzamy kościół św. Antoniego – gdzie miał miejsce Cud Eucharystyczny, jedyny tego rodzaju w dziejach Kościoła w Polsce. Cud Eucharystyczny miał miejsce 12 października 2008r. w trakcie udzielania Komunii świętej jednemu z kapłanów wypadł na stopień ołtarza konsekrowany Komunikant. Kapłan przerwał udzielanie Komunii świętej, podniósł Go i, zgodnie z przepisem liturgicznym, włożył do vasculum – małego naczynia z wodą, stojącego zwykle przy tabernakulum, służącego kapłanowi do obmycia palców po udzielaniu Komunii świętej. Komunikant eucharystyczny miał się w tym naczyniu rozpuścić. Po Mszy świętej siostra Julia Dubowska, zakrystianka z posługującego w parafii Zgromadzenia Sióstr Eucharystek, mając świadomość, że konsekrowany Komunikant będzie rozpuszczał się jakiś czas, na polecenie ks. kan. Stanisława Gniedziejko, proboszcza parafii, przelała zawartość vasculum do innego naczynia i umieściła je w sejfie znajdującym się w zakrystii kościoła. Klucze do sejfu miała tylko Siostra i ks. Proboszcz. Po upływie tygodnia, 19 października, w niedzielę misyjną, siostra Julia – przynaglona zapytaniem ks. Proboszcza o stan Komunikantu – zajrzała do sejfu. Otwierając go poczuła delikatny zapach przaśnego chleba. Po otwarciu naczynia zobaczyła czystą wodę z rozpuszczającym się w niej Komunikantem, na środku którego widniała wypukła plamka o intensywnej czerwonej barwie, przypominająca wyglądem skrzep krwi, mający postać jakby żywej cząstki ciała. Woda w naczyniu była niezabarwiona. W styczniu 2009 roku ks. Arcybiskup zlecił poddać Komunikant badaniom patomorfologicznym, według których jest to tkanka mięśnia sercowego człowieka w stanie agonii. Obecnie cząstka Ciała Pańskiego wystawiona jest w bocznej kaplicy w Kościele Św. Antoniego. Zwiedzanie Sokółki rozpoczynamy wspólnym oglądaniem filmu o cudzie Eucharystycznym w Domu Pielgrzyma. Kolejno uczestniczymy we Mszy Świętej  w Kościele Św. Antoniego. Na zakończenie mamy czas na prywatną modlitwę i adorację wystawionej na widok publiczny cząstki Ciała Pańskiego. Potem wyruszamy w drogę powrotną do naszych domów, gdzie docieramy koło 23.30. 
Parę zdjęć w galerii! cool

Podczas powrotnej drogi żegnamy się wzajemnie, wspólnie śpiewamy i w modlitwie dziękujemy Bogu za możliwość uczestniczenia w tym niezwykłym wyjeździe. Bardzo dziękujemy organizatorom oraz ludziom dobrej woli, dzięki którym mogliśmy przeżyć te niezapomniane chwile, zobaczyć tak piękne miejsca i poznać ciekawe historie z nimi związane. Dziękujemy naszej przewodniczce – p. Teresie, która w bardzo ciekawy i interesujący sposób przedstawiała nam kolejne miejsca. Dziękujemy wszystkim za obecność i to, że każdy wniósł ze sobą niesamowitą atmosferę wzajemnej życzliwości i poczucia wspólnoty. W takim towarzystwie to i na koniec świata można pójść… To gdzie następnym razem?

Op. Małgorzata Potaczek



 

© 2011 Parafia św. Sebastiana w Niedźwiedziu